Siedzę sobie i przeglądam różne fora oraz strony i dochodzę do wniosku, że ten nasz świat jest lekko zacofany, a już na pewno w kwestii macierzyństwa. Zanim się dowiedziałam, że jestem w ciąży nie przywiązywałam do tego takiej wagi, ale teraz, gdy sama jestem w ciąży strasznie mnie to razi.
Co? Te wszystkie gadki o tym żeby się nie malować, najlepiej nie ruszać i czekać. Ale od początku.. :)
Jak chyba każda kobieta (pewnie z małymi wyjątkami) lubię się malować, dobrze wyglądać, mieć na sobie coś więcej niż powyciągany dres. Świat, a bynajmniej jego część za wszelką cenę próbuje dać Nam przyszłym mamom do zrozumienia, że wszystko co do tej pory robiliśmy to wielkie zło, które zaszkodzi naszemu maleństwu.
Kosmetyki, szampony, płyny i wszelkie temu podobne rzeczy muszą być koniecznie eko. Hm, rozumiem zwolenników ale nie popadajmy w paranoje :) Jeżeli Twój ulubiony balsam, który zawsze idealnie nawilżał Twoją skórę nie jest z serii eko i nie jest też ze specjalną etykietą 'dla mam' nie panikuj tylko dalej używaj tego, który posiadasz w domowej kosmetyczce, a inne dokup sobie dodatkowo :) Wbrew dziwnemu przeświadczeniu, te które do tej pory używałyśmy nie stały się nagle rakotwórcze czy niebezpieczne dla płodu🙈 I nie, nie jest to moja fanaberia tylko ( i tu może co niektóre będą zaskoczone) zalecenie od lekarza, bo to co zna nasze ciało nie będzie powodowało uczuleń :)
O fryzjerze nie ma mowy bo jak to możliwe żeby przebywać w tym smrodzie przez około 4 godziny .. ależ kochane! nie zapominajmy, że profesjonalne salony mają dobrą wentylację, są też okna, które można otworzyć oraz istnieją farby bez amoniaku :) nie ma się czego bać, wiem co mówię bo sama korzystam i nie widzę by zmieniło się w zdrowiu malca cokolwiek :)
Moda.. a moda to już temat obszerny. Jedni wierzą w zabobony, że najlepiej to chodzić w powyciąganych dresach, zapominamy o wysokich butach co w połączeniu z brakiem makijażu daje obraz typowej matki Polki sprzed kilkudziesięciu lat :) Żeby nie było - lubię dres tyle, że nie powyciągany. Jest praktyczny i wygodny na co dzień gdy nie mamy za dużo do roboty. Ale!!! Sukienki, jeansy i szpilki też są dla Nas! :) Oczywiście jeśli są one dobrze skrojone i nic nam nie uciska brzucha, a co do butów to już kwestia indywidualna, aczkolwiek jest spora grupa Pań, która nie widzi w tym najmniejszego problemu i o dziwo! jest im wygodnie .Lubimy być sexy nawet w błogosławionym stanie. Każda z Nas chce być piękna, tym bardziej w tym szczególnym dla Nas okresie :)
(Powyższe zdjęcia zaczerpnięte ze strony H&M)
A na koniec ..sport. Temat bardzo kontrowersyjny.. znalazłam równie dużo zwolenniczek jak i przeciwniczek. Należę do osób, które stoją gdzieś pomiędzy. Czemu ? Mój I trymestr nie był kolorowy, nie ma co się oszukiwać. Przyznam bez bicia, że nie byłabym skłonna zrobić nawet 10 przysiadów choć wcześniej nie sprawiało mi to większych problemów. Pozostał mi spacer, basen i to polecam każdemu. Niemniej nadchodzi u mnie drugi trymestr i przyznaję, że jeśli tylko nie będzie żadnych przeciwwskazań od lekarza to poszerzę swój zakres sportowy o parę dodatkowych ćwiczeń. Pomagają one utrzymać kręgosłup jak i mięśnie w dobrej kondycji co jest potem pomocne przy porodzie :) Takie jest też zalecenie wielu lekarzy.. w końcu ciąża to nie kalectwo :) !!!





