Wózek to jeden z oczywistych zakupów przy kompletowaniu wyprawki dla naszego malucha. Musi być przede wszystkim wygodny ale też i łatwy w obsłudze dla przyszłych rodziców. Mogłoby się wydawać, że wybór będzie banalnie prosty .. jednak jak się okazało niekoniecznie :)
Zanim wyruszyłam do sklepu spędzałam dnie na przeglądaniu coraz to lepszych modeli. W pewnym momencie przestałam już wiedzieć czego tak na prawdę chce. Jak już coś było ładne to nie spełniało naszych wymagań, a przy tym cena była kosmiczna, albo w drugą stronę - jak już coś zaczęło je spełniać to okazywało się, że ani trochę nie wygląda.
Pewnego dnia przysiadłam, zastanowiłam się i powstała lista rzeczy, które musi posiadać pierwsza fura mojego synka. Po analizie padło na Bebetto Torino 3w1 :)
Przede wszystkim gondola - duża, pojemna z opcją regulacji oparcia. Dodatkowo dorzucili opcję kołyski co jest dużym plusem. Stelaż musiał być lekki, aluminiowy oraz łatwy do złożenia. Koła koniecznie duże i pompowane tak by łatwo było poruszać się w cięższych warunkach atmosferycznych, np. po śniegu. (uwierzcie, że przy plastikowych małych kółeczkach mogłoby się to źle skończyć). Następnie budka - w związku z tym, że nasz synek będzie w gondoli jeździł przez jesień i zimę obowiązkowe było posiadanie tego dodatku, który będzie chronił przed wiatrem. Możliwość dopasowania rączki do wzrostu zarówno mamy i taty, oraz możliwość przełożenia jej tyłem lub przodem do kierunku jazdy okazały się dodatkowym atutem - bardzo przydatna opcja przy spacerówce. Zwróciłam również uwagę na kosz - musiał być pojemny i zamykany. Wygląd też miał niemałe znaczenie ;) w końcu mój synek musi mieć furę idealną, a że Bebetto daje duży wybór kolorystyczny szybko znaleźliśmy ten idealny. Miłym dodatkiem okazała się torba, moskitiera, pokrowiec przeciwdeszczowy, ochraniacze na koła oraz podstawka na kawkę w cenie ;)
P.S. o tym jak się sprawdza w terenie napiszę po przetestowaniu :)





